Daniel Kalinowski

Hieronim Derdowski, Pan Czorlińści i Żydzi


Humor czy antysemityzm?

Przy pierwszej lekturze O panu Czorlińscim co do Pucka po sece jachoł kilkakrotnie w czytelniczym odbiorze może pojawić się odczucie, iż oto obcuje się z dziełem dość niesympatycznie opisującym Żydów. Choć wyraźnie widoczna jest tu humorystyczna konwencja dzieła, trochę niepokoi nieco antysemicka nuta.
Aby wyjaśnić ten problem, trzeba wrócić do fascynacji literackich Hieronima Derdowskiego i do dominujących w II połowie XIX wieku tendencji w literaturze. Jeśli chodzi o samego pisarza, to najmocniej podlegał wpływom tekstów humorystycznych dwojakiego pochodzenia. Z jednej strony fascynował się twórczością Adama Mickiewicza, szczególnym upodobaniem darząc jego gawędziarsko-obyczajowy aspekt, a z drugiej dolnoniemieckimi humoreskami Fritza Reutera o sowizdrzalskim zacięciu. Oczywiście dla poematu epickiego Derdowskiego można by znaleźć także inne konteksty, jak np. pisarstwo Marka Twaina, lecz to raczej Mickiewiczowski żywioł upamiętniania najdrobniejszych przejawów życia obyczajowego i Reuterowska pasja satyryczna zadziałały najmocniej. Skąd jednak wątki żydowskie o humorystycznej tonacji? Raczej nie z Pana Tadeusza, gdyż - jak kąśliwie zaznaczył Cyprian Norwid - w arcypoemacie Mickiewicza „jedyną figurą serio jest Żyd.
Popatrzmy wszakże szerzej, gdyż w końcu Fritz Reuter nie był jedynym, który przedstawiał Żydów w złośliwym i negatywnym świetle. Nade wszystko przywołać trzeba dziewiętnastowieczne piśmiennictwo polskie, zwłaszcza to z drugiej połowy wieku, w którym jakże często pojawia się wówczas tzw. kwestia żydowska. Nie ma potrzeby rozwijać myśli, jakie były podobieństwa i różnice w rozwiązywaniu tego zagadnienia między literaturą niemiecką a polską, gdyż Derdowski zanurzony był w sensie erudycji literackiej bardziej w świat kultury polskiej. Reuter, jeśli nawet negatywnie przedstawiał Żydów, pisał w czasach, kiedy pod wpływem haskali zanikała odrębność kulturowa i obyczajowa niemieckich Żydów. W kulturze polskiej problem żydostwa najpełniej omawiany jest dopiero w pozytywizmie, a więc w czasie działalności literackiej Derdowskiego. Pisarz z Wiela, choć inspirował się Reuterem, bezpośrednio utrzymywał kontakt z pozytywistyczną literaturą polską i to stąd mogły do niego płynąć wszelkie literackie obrazy żydostwa. Oczywiście można by tu jeszcze mówić o historycznych uwarunkowaniach i analizować, jaka za czasów Derdowskiego była relacja między Żydami a Niemcami, Żydami a Kaszubami. To jednak zadanie dla historyka lub socjologa, nie zaś dla literaturoznawcy, dlatego skupić się trzeba na ściśle literackich aspektach utworu pisarza z Wiela.

Stereotyp Żydów w opowieści o Czorlińskim

Literacki stereotyp Żyda widoczny jest w dziele Derdowskiego przede wszystkim na przykładzie postaci czapnika Szmula. Oto jak widzi go pan Czorliński:

Szmulek nibe mnie powitoł czule, doch z przekąsem,
Lesym slepiem wzeroł na mnie, smniejąc sę pod wąsem
. (s. 11)

Tego typu przedstawienie czapnika koresponduje z innymi jeszcze określeniami typu „chytry chaja, „paskudny obdartus, „chytra jucha, „głupi żed czy „szachraj. Pamiętać jednak trzeba, że to Czorliński jako pierwszy okłamał żydowskiego czapnika, sprzedając mu zamiast wełny pakuły. Negatywne więc patrzenie kaszubskiego szlachcica na Żyda w pewnej mierze bierze się z wyrzutów sumienia, jakie odczuwa za swoje oszukańcze sztuczki. Najpełniej niechęć do Szmula rozwinie się w Czorlińskim, kiedy odkryje, że to czapnik rzucił na niego przekleństwo uniemożliwiające mu szczęśliwy i szybki powrót do domu. To przy postaci Szmula wyraźnie zarysowuje się również przeciwieństwo chrześcijaństwa i judaizmu, które dosadnie wyartykułował pan Czorliński w słowach: „Prędzy djobeł porwie żeda, niżle katoleka (s. 15).
Oprócz Szmula poznajemy jeszcze w eposie Derdowskiego innych Żydów. Oto pan Czorliński decyduje się pod wpływem słów czapnika i trzydziestotalarowego napiwku zawieść do Sianowa całą grupę żydowskich kupców. Pierwszy ich opis, jaki napotkamy w opowieści, nie należy do emocjonalnie neutralnych:

Leze Jakub z pod Kościerzne, co hędluje bedłem
I żyd Danjel ze Stężece, chtoren jezdzy z medłem;
Za nim leze stary Abram, co je kąsk kulawy
I żyd Czorny ze Skorzewa, co mo chod koszlawy;
Wchodzy Zyskan też z Kalesza, co patrzy ukosem
I Elijosz ze Szymbarku z bardzo dłudzim nosem;
Zjowio sę też żedek Lajzer, co szynkuje wodką
I żyd zwany Czarowniciem z oną szadą brodką.
Dali wchodzy cechy Bartek z Brus pod Chonicami
I żyd Mitin ze wse Wielo z czornemi slepiami.
(s. 12)

W tej dziesięcioosobowej grupie ludzi nagromadził Derdowski szereg dość stereotypowych informacji o ówczesnych Żydach. Poznajemy więc ich profesje: handel rogacizną, prowadzenie szynku i handel mydłem. Przedstawia nam się również typowe wyobrażenia fizjonomiki semickiej, które w połączeniu z karykaturalnymi opisami postaci tworzą obraz dość niesympatyczny. W najbardziej rozpoznawalne cechy zewnętrzne Żydów zaopatrzony został Eliasz, który ma długi nos, oraz Czarownik rzucający się w oczy dzięki wyrazistej brodzie. Z przesądami, jakie żywiła prosta ludność chłopska w stosunku do Żydów, związane są opisy Mitina, który niepokoi czarnymi oczami (w domyśle: rzuca nimi uroki), oraz Zyskana patrzącego z ukosa, czyli także czyniącego czary. Ostatnie wreszcie postacie Żydów obdarzone zostały przez Derdowskiego kalectwem (Żyd Daniel kuleje, Abram koślawo się porusza), których wyolbrzymione cechy wywołać mają uśmiech poczucia wyższości u czytelnika.
Do pełni satyrycznego obrazu Żydów w kaszubskim eposie należałoby jeszcze dołączyć opisy scen zbiorowych. Oto bowiem Żydzi porozumiewają się między sobą „szwargotem albo niemiecko-żydowską mieszaniną językową („Wilkąm! Wilkąm! Wejta mąm furmana! lub „Gajde dromtes! Drydre, drala!). Pana Czorlińskiego denerwuje nie tylko ów żydowski sposób mówienia, ale również jego intensywność, głośność i zgiełk. Aby znaleźć posłuch wśród żydowskich podróżników, Czorliński zrzuca ich z sani, w drastyczny sposób wyciąga Bartka ze studni, siłą wymusza szacunek dla chrześcijańskich symboli, okładając Żydów biczem:

Cieł widziałe, że nie żarte, tej sę żede zlękłe,
Zaro więc odkrełee głowe i na saniach klękłe. -
To beł tryjąf, moja bjałko, chwoła naszy wiare!
Szpos ten doch je więcy wortny, jak sztere talare!
(s. 20)

Mimo tych „nauk Czorlińskiego żydowscy podróżnicy ciągle narażają go na coraz to nowe nieprzyjemne zdarzenia. To właśnie ich bijatyka i późniejsze oskarżenia, jakie wysuwają Abraham i Czarownik wobec kaszubskiego szlachcica, wywołują aresztowanie Czorlińskiego w Sianowie. Po jego uwolnieniu autor eposu szkicuje kolejną scenę zbiorową, w której przypisuje Żydom jeszcze jedną negatywną cechę - fałszywość zachowania. Również podczas pobytu naszego bohatera w Sianowie widzimy żydowską chciwość. Jedynie przy scenie ratowania koni Czorlińskiego jednolitość zachowań grupy Żydów zamieniona zostaje na kilka portretów, przekraczających satyryczno-groteskowe ujęcia. Dominuje jednak jednostronny opis Żydów, którzy obdarzani są niewybrednymi epitetami, posądzani o najgorsze instynkty, podejrzewani o karygodne czyny. I choć wszystkie te tendencyjne opisy Żydów mają humorystyczną otoczkę, trzeba zauważyć, że ciężki to dowcip i nie zawsze śmieszny. Trzeba bowiem mieć specyficzne poczucie humoru, aby uważać za śmieszne scenę okładania biczem Żydów po głowach, aby oddali szacunek przydrożnej Bożej Męce, lub widok wprzęgniętych do zaprzęgu końskiego starozakonnych kupców obijanych batem.
Obecność literackiego stereotypu Żydów ma również swoje uzasadnienie w kreacji samego narratora-bohatera poematu. Oto pan Czorliński jest człowiekiem z jednej strony pobożnym, czułym, bystrym i z fantazją. Jednakże jednocześnie widzimy go jako przesądnego, rubasznego, niewykształconego i skąpego. Zwłaszcza te negatywne cechy bohatera prowadzą do tak niewybrednych żartów, jakie płata Żydom.
Inni bohaterowie także zostali zaopatrzeni przez Derdowskiego w takie cechy, że łatwo im przychodzi wobec Żydów przyjąć postawę zaczepną lub lekceważącą. Można tu wspomnieć żandarma rozdzielającego żydowską bijatykę w Sianowie czy nawet żonę Czorlińskiego, która co prawda szlachetnie nakarmiła zgłodniałych Żydów, lecz ich opowieść o losach męża skwitowała słowami: „Tero mota, chaje, szachrow waszech skutek! (s. 97).
Trzeba jednak przyznać Derdowskiemu rację natury artystycznej i kompozycyjnej w tym, że dla humorystycznej, sowizdrzalskiej tonacji kaszubskiego eposu żydowskie postacie doskonale efekt ten uwyraźniły. To właśnie skontrastowanie przejrzystego w motywacjach i uczuciach Czorlińskiego i tajemniczych, niezrozumiałych Żydów stworzyło napięcie wywołujące szereg sytuacji komicznych, to właśnie zetknięcie się ze sobą inności ubarwiło podróżniczo-folklorystyczną opowieść. Napięcie to zresztą w miarę rozwoju eposu coraz bardziej malało, aby niemal zaniknąć w trzeciej księdze. Dla wartości artystycznej utworu Derdowskiego niebagatelne znaczenie ma fakt, że można w nim również znaleźć ciekawą próbę odejścia od stereotypowego wizerunku Żyda dzięki kreacji Bartka z Brus.

Bartek z Brus - próba literackiego portretu Żyda

Inność Bartka z Brus wyodrębnianego przez Derdowskiego z grupy żydowskich kupców widać już przy pierwszej prezentacji postaci, podkreślana jest bowiem jego cichość i skromność. Na tle hałaśliwych i chaotycznych niekiedy zachowań grupy starozakonnych, Bartek wydaje się być niepozorny i bez wyrazu. Jednakże cecha ta stoi w pewnej sprzeczności z takim aranżowaniem sytuacji fabularnej w eposie, w której to właśnie ów niepozorny Żyd z Brus częściej niż inni podróżnicy doznaje nieprzyjemnych przygód:

Ale Bartek z Brus, co w tele sedzoł so na mniechu,
Zacząn z góre w doł sę kulac, że beło do smniechu,
Tak sę bjedok kuloł, kuloł, jak ciej knope z grzępe,
Jaż nareszcie wpod do studni, prosto w samą szlępę!
(s. 17)

Cały ten opis, choć utrzymany w humorystycznej tonacji, zawiera już sygnały na rodzaj współczucia czy sympatii dla Bartka, mówi się wszak o nim „biedak. Mimo więc zabawnego widoku Żyda w studni, wyglądającego jak „mucha w rosole, pan Czorliński postanawia ratować nieszczęśnika. Po wyciągnięciu ze studni Bartek potrafi uprzejmie podziękować za pomoc i to właśnie jego obyczajność szczególnie ujmuje Czorlińskiego. Kaszubski szlachcic dostrzega nieżydowską w jego mniemaniu uczuciowość i dając swoistą dobrą radę, a zarazem dowód zaufania, poleca Bartkowi przyjąć chrzest.
W dalszych partiach kaszubskiego eposu kilkakrotnie spotkać można taką strategię narratorską, w której zarówno główny bohater utworu, jak i sam narrator przejawiają pozytywne nastawienie do Bartka. Być może ta sympatia przejawia się już w samym wyborze imienia dla żydowskiego kupca. Nie jest wszak ono ani żydowskie, ani niemieckie, kojarzone bywa raczej w eposie ze słowiańską kulturą ludową. Kiedy Derdowski opisuje moment, gdy Bartek nieszczęśliwie zgniótł jaja kupione przez jego współtowarzyszy w Kantrzynie, pierwsze wersy mają charakter komiczny. Jednakże w końcowej części opisu satyra ustępuje na rzecz współczucia:

Zaczynają jego dusec, mniechami obkładac,
Tak go bjese umęczele, że mog ledwie gadac:
Wsześci razem bez litosce biją go, le pęko,
Bartek ju sę nie obgąnio, le żałosnie stęko.
(s. 29)

Derdowski tak prowadzi postać, że Bartek w dalszym rozwoju akcji utworu coraz bardziej będzie się w swych wyborach czynów odsuwał od pobratymców, aby w zamian zyskiwać uznanie u Czorlińskiego. Pełnię dobrych cech Bartka poznajemy przy uwolnieniu Czorlińskiego z więzienia w Sianowie. Oto bowiem, właśnie dzięki Bartkowi, bohater eposu dowiaduje się o oskarżeniach, jakie wysuwali Żydzi Abraham i Czarownik, a dzięki zeznaniom Bartka w sądzie może być uwolniony. Od tego momentu postać Żyda z Brus będzie przez Derdowskiego konsekwentnie ukazywana w pozytywnym aspekcie, co więcej - stanie się on wiernym przyjacielem Czorlińskiego. Widzimy to na przykład w scenie ratowania koni kaszubskiego podróżnika, kiedy to jedynie Bartek prawdziwie współczuł mu w nieszczęściu i on jedynie okazał serce zwierzęciu. W dalszej podróży z Sianowa żydowski kupiec cieszy się specjalnymi względami Czorlińskiego i nie musi podróżować piechotą. Nie dane mu jednak będzie długie życie, topi się w Jeziorze Łebskim wraz z całym dobytkiem Czorlińskiego. Ten zaś szczerze przejęty losami Żyda mówi:

Szkoda, że tak marnie Bartek zeszed z tego swiata,
Jo doch jego tak żem kochoł jak włosnego brata. -
Ciejbe jesz choc dzonek dłuży beł prze żecu ostoł,
Bełbem okrzceł nieboroka, tak go Smętek dostał.
(s. 72)

W wyobrażeniu Czorlińskiego to chrzest właśnie miał być największą nobilitacją dla Bartka. W rzeczywistości eposu marzenie kaszubskiego szlachcica ziszcza się, gdyż według lokalnego podania Jezioro Łebskie było poświęcone przez misjonarza Pomorza biskupa Ottona, w związku z czym ma właściwości wody święconej. Dla dalszego osadzenia żydowskiego bohatera w chrześcijańskim światopoglądzie Derdowski komponuje scenę marzenia sennego Czorlińskiego, w którym widzimy Bartka w czyśćcu. W śnie owym dostrzec możemy również inną znaczącą zmianę. Oto Bartek tłumaczy Świętemu Piotrowi, iż nie jest już Żydem, lecz Kaszubą. Ta zmiana nie jest jednak dość wystarczająca dla osiągnięcia chrześcijańskiego raju, albowiem Bartek nie ma na głowie typowej dla Kaszub czapki. I ten właśnie grzech musi odpokutować, aby być przyjęty w poczet zbawionych. Całą ostatnią scenę można traktować jako podsumowanie przechodzenia „inności w „swojskość, „odrębności w „tożsamość, „żydowskości wreszcie w „kaszubskość. Cała kreacja postaci Bartka z Brus ukazuje poniekąd, jak Derdowski rozumiał proces „oswajania obcych przez społeczność kaszubską. Aby mogli zostać uznani za swoich, musieli porzucić swoją narodowość, religię, a ponadto upodobnić się również zewnętrznie do Kaszubów.
Wracając jednak do świata przedstawionego eposu, postać Bartka stanowi ciekawy sposób ukazania dziewiętnastowiecznego Żyda z Pomorza i co najważniejsze - żydowski bohater literacki różni się rysunkiem psychologicznym od ujęć stereotypowego obrazu.

Kwestia żydowska na Pomorzu - kilka postulatów

Lektura eposu Derdowskiego z dostrzeżeniem Żydów w nim występujących inspiruje do zbadania problemów osadzonych w innych przestrzeniach niż tutaj wspomniane:

ˇ Jak ocenić nie cytowany tutaj (a wymagający osobnych studiów) jeszcze jeden utwór Derdowskiego o Żydach pt. Wracanie żydów do Palestyny i wejście do obiecanej ziemi (1884), który w całości poświęcony jest paszkwilanckiemu przedstawieniu Żydów? Choć znowu jak w Panu Czorlińskim utwór przesiąknięty jest rubasznym humorem, to ideowa wymowa utworu wydaje się być zdecydowanie antysemicka. Czy pojawiła się ona jako wynik pobytu Derdowskiego w Krakowie wśród publicystów o konserwatywnych poglądach (krakowski „Czas) lub po bliższym zetknięciu się z Żydami podczas pobytu w lwowskim szpitalu, czy też związana jest z określonym typem satyrycznego obrazu Żyda, dominującego w polskiej publicystyce galicyjskiej?
ˇ Innym problemem Wracania żydów do Palestyny jest fakt wydrukowania pieśni jeszcze w 1884 roku w Chicago przez polonijnego działacza i wydawcy Władysława Dyniewicza. Wydaje się, że zainteresowanie utworem bierze się właśnie z antyżydowskiej nuty, która mogła być skrupulatnie wyzyskana w utarczkach Polonii ze środowiskami żydowskimi. Sam Derdowski, kiedy przebywał już w Ameryce, nie poddawał się jednak ksenofobiom, gdyż wszak przez dwa lata współpracował na łamach „Wiarusa (mimo sprzeciwów ze strony ks. K. Domańskiego) z żydowskim publicystą Leonem Hilpernem.
ˇ Jaki był status Żydów na Kaszubach w XIX i XX wieku? Jakie mieli prawa i obowiązki? Jak liczne były to gminy? Co zostało na Pomorzu z ich kultury materialnej i duchowej? Dzięki pracom Hanny Domańskiej na niektóre pytania można odpowiedzieć, lecz wciąż więcej jest niewiadomych niż faktów rozpoznanych.
ˇ Czy istnieje specyficzny związek, stosunek Kaszubów do Żydów i Żydów do Kaszubów? Na ile był odmienny od relacji Kaszubi-Niemcy, Kaszubi-Polacy? O uprzedzeniu Kaszubów do Żydów wspominał już Bernard Sychta, lecz czy rzeczywiście dotyczyło ono tylko „zewnętrznych stron życia? Być może warto byłoby bliżej uwzględnić stosunek ówczesnego kleru katolickiego, mającego przecież tak ogromny wpływ na Kaszubów, do społeczności żydowskiej, który bynajmniej nie był przyjazny.
ˇ Jak przedstawia się obraz Żydów w całej literaturze kaszubskiej? Jak często realizowano ujęcia stereotypowe, jak często udawało się stworzyć obrazy oryginalne? Na ile Żydzi pojawiali się wśród folklorystyczno-literackich figur kaszubskich wierzeń i podań?
ˇ Na ile frapująca i adekwatna do sytuacji geopolitycznej Kaszubów jest legenda o Ahaswerze? Na ile odczuwano wówczas zbieżność losów politycznych, społecznych, religijnych Kaszubów i Żydów, jak to rysuje się w powieści Majkowskiego o Remusie?

Wyszczególniony wyżej zestaw pytań jest nie tylko propozycją dyskusji o kwestii żydowskiej na Pomorzu, ale również o obecności innych kultur w literaturze kaszubskiej. Dopiero bowiem w zetknięciu z innością tworzy się tożsamość, autorefleksja i rozwój samoświadomości kaszubskiej.