Daniel Kalinowski


Pansemantyka Przyjaciół Adama Mickiewicza

***

W artykule tym przeprowadzona zostanie próba analizy i interpretacji utworu jako konstrukcji o nacechowanej semantycznie koncepcji bohaterów, przestrzeni i narratora. Postrzegana migotliwość semantyczna bajki, tak często wymykająca się operacjom interpretatora, związana jest z nowatorskim wykorzystywaniem przez Mickiewicza paremiografii, aluzji literackiej i innych środków stylistycznych. W tekście Przyjaciół znajdują się obok siebie: gawęda, przysłowia, humor, moralizotorstwo oraz wnikliwe obserwacje psychologiczne. Nie można jednak żadnemu z tych czynników dać pierwszeństwa. Wydaje się, że celem zagęszczenia semantycznego jakie stosuje Mickiewicz, stała się chęć tworzenia nowych znaczeń i funkcji dla gatunku i motywów bajki. Widać więc w bajkopisarstwie Mickiewicza tendencję do pansemantyczności, w której dochodzi do interferencji układów znaczeniowych utworu. Zjawisko to ma dynamiczny charakter i stanowi element procesu poznawczego dzieła literackiego.

***

Przyjaciele

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
Ostatni znam jej przykład w Oszmiańskim powiecie.
Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek,
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja, - co moje, to twoje.
Mówiono o nich, że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarnko dzielili na dwoje;
Słowem, tacy przyjaciele,
Jakich i wtenczas liczono niewiele.
Rzekłbyś: dwój duch w jednym ciele.

O tej swojej przyjaźni raz w cieniu dąbrowy
Kiedy gadali, łącząc swoje czułe mowy
Do kukań zozul i krakań gawronich, -
Alić ryknęło raptem coś koło nich.
Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: „Kumie!
Kum już wylazł na wierzchołek.

Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
Zbladnąć, paść na twarz: a już niedźwiedź kroczy.
Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
Wącha: a z tego zapachu,
Który mógł być skutkiem strachu,
Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.
Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,
Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

Dopieroż Mieszek odżył... „Było z tobą krucho! -
Woła kum - szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał,
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?
„Powiedział mi - rzekł Mieszek - przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie.

r. 1829.


1. Niejednoznaczni bohaterowie i niejednoznaczna przyjaźń

Bohaterami omawianej bajki są Leszek i Mieszek. Konrad Górski zauważył, iż są to paronomastyczne imiona. Podobieństwo brzmieniowe sugeruje jakąś wspólnotę bohaterów, jednakże źródła etymologiczne imion wprowadzają pierwszy sygnał rozbieżności między przyjaciółmi.
Mieszek lub Mieszko to imię powstałe z dawnego Miestsława, z prasłowiańskim tematem *m?st - zemsta. Imię Leszek bierze się z dawnego Lestsław, gdzie podstawą prasłowiańską jest *l?st - przebiegłość, spryt. Brak jednoznacznego dowodu na to, że Mickiewicz posiadał usystematyzowaną wiedzę językoznawczą (byłoby to niemożliwe zważywszy na brak prawdziwie naukowej wiedzy w tym zakresie w pierwszej połowie wieku XIX). Niemniej wiadomo o jego zainteresowaniach etymologicznych, czemu dał wyraz np. w Prelekcjach paryskich. Można więc założyć tezę o świadomym wykorzystaniu zróżnicowanych semantycznie imion bohaterów bajki. Imiona znaczą już na poziomie źródłosłowia, wstępnie określając postacie.
Popatrzmy na zachowanie przyjaciół. Mieszek przedstawiany jest jako człowiek nieporadny i powolny, co jednocześnie współbrzmi ze słowną grą: Mieszek - imię, mieszek - woreczek; Leszek zaś obdarzony został zręcznością, gibkością i życiowym sprytem. Właściwości te zaobserwować można w chwili pojawienia się niedźwiedzia. Leszek, gdy tylko słyszy ryk zwierzęcia zwinnie wdrapuje się na drzewo, ani przez moment nie myśli o kumie, któremu brak umiejętności i zaradności. Mieszek liczy na pomoc przyjaciela, woła o wsparcie. Przy braku odzewu coraz bardziej staje się jasne, że żadna pomoc nie nadejdzie, załamany wydarzeniami i strachem Mieszek pada na ziemię.
Zagrożenie Mieszka opisane jest przez Mickiewicza dzięki jednoczesnemu wykorzystaniu humoru i obserwacji psychologicznej. Mieszek mimo niebezpieczeństwa nie traci świadomości sytuacji - zdążył zmrużyć oczy, zbladnąć, paść na twarz - udaje śmierć. Na pewno jednak nie wszystko jest udawaniem. Przecież towarzyszy zdarzeniu zapach, który mógł być skutkiem strachu, a więc gwałtowne i drastyczne elementy fizjologiczne dokumentujące pierwotność i podstawę organiczną nagłego doświadczenia Mieszka. Mickiewicz kreuje go w tym momencie na człowieka bezradnego i samotnego. Jest on jednocześnie tragiczny (w doświadczaniu swego osamotnienia) i śmieszny (z twarzą w ziemi, wśród fetoru). Dopiero później dana jest mu możliwość wygłoszenia morału bajki, który jednoznacznie ukazuje Mieszka jako bohatera pozytywnego.
Zanim to nastąpi przed czytelnikiem roztacza się „cudowny widok przyjaźni bohaterów bajki. Widać jak cenią oni wspólne przebywanie i współposiadanie przedmiotów materialnych (gdzie ty, tam ja,- co moje, to twoje). Wiele z opisu przyjaźni zawdzięcza utwór tradycji paremiograficznej i obiegowym sądom o przyjaźni. Przysłowia typu: Przyjaźń wszystko czyni między nami spólne lub Przyjacielskie rzeczy spólne wyraźnie wpływają na kreowanie obrazu przyjaźni bohaterów bajki.
Lecz jeśli nawet przyjaciele stosują wzorcowe dla idealnej przyjaźni dzielenie ziarnka orzeszka na dwoje, to w ich wykonaniu świadczy to o drobiazgowym, niepotrzebnym w istocie dbaniu o pozory wysublimowanego związku. Przebywanie ze sobą zamiast być spontanicznym, uwolnionym od konwencji wspólnym przeżywaniem świata, staje się umownością, sztucznym obowiązkiem. Przyjaźń traci swój dynamizm i żywotność na rzecz statyczności i pozy, ponieważ przypominać zaczyna grę sentymentalnej przyjaźni czułej.
Pozorna przyjaźń widoczna jest nie tylko w działaniu ale i w języku, którym posługują się bohaterowie. Oto bowiem gadają o tej swojej przyjaźni. Do negatywnej oceny takiego przeżywania przyjaźni skłania użycie przez narratora bajki czasownika gadali i zaimka tej. Gadali czyli „rozwadniali coś, co potwierdza się raczej w działaniu niż w słowach, zaimek tej podkreśla ważność, niecodzienność (wręcz wyższość nad innymi) formy przyjaźni z jaką obnosili się bohaterowie.
Po szczęśliwym zakończeniu przygody z niedźwiedziem język przyjaciół przestaje być konwencjonalny. Zaczyna być narzędziem porozumiewania się świadomych osób. Leszek próbuje powrócić do dawnych form kontaktu z Mieszkiem, dlatego całe zdarzenie z niedźwiedziem kwituje eufemizmem: Było z tobą krucho! Także eufemistyczne, wynikające z chęci zbagatelizowania zagrożenia, jest stwierdzenie: Szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał! Przez taki sposób mówienia Leszek próbuje zbadać psychiczne nastawienia przyjaciela. Jednocześnie jednak Leszek okazuje obawę o losy przyjaźni, niepokoi się o własną w niej pozycję, dowodem na to jest kolejna eufemistyczna wypowiedź: Ale co on tak długo tam nad tobą sapał, / Jak gdyby coś miał powiadać na ucho? Leszek w konwencji zabawy z Mieszkiem nadaje niedźwiedziowi możliwość mówienia, ale jednocześnie mimowolnie wyraża lęk o pozytywny obraz własnej osoby, który mógł wszak ulec zniszczeniu. Obawa, ciekawość i zakłopotanie Leszka również widoczne są dzięki składni gramatycznej pytania. Nagromadzenie w niej form krótkich, zaimkowych, wskazuje na chaotyczność procesu myślenia bohatera, obecność zaś eufemizmów to próba żartobliwego zakończenia incydentu ze zwierzęciem. Leszek zamierza obrócić zdarzenie w żart, chce wpisać je w konwencję mówienia o niegroźnych zabawach i błahostkach (cóż bowiem się stało, jeśli nadal są razem z Mieszkiem?). Przez natarczywą wesołość odebrać chce doświadczeniu Mieszka sugestywność i prawdziwość.
Mieszek rozpoznaje tę konwencję językową. Co więcej, częściowo ją wykorzystuje, by wykazać Leszkowi jej instrumentalność. Jako przyczynę długiego pobytu niedźwiedzia przy sobie Mieszek podaje: Powiedział mi (...) przysłowie niedźwiedzie; że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Mieszek wykorzystując elementy konwencji językowej Leszka obnaża pozorność i złudność ich przyjaźni. Przysłowie niedźwiedzie to w istocie zwerbalizowany akt samodzielności Mieszka, manifestacja jego niezależności i samoświadomości. Cechy te pojawiły się w nim jako wynik doświadczenia psychicznego, doświadczenia samotności i zagrożenia życia. Obserwacje pozwalają mu spojrzeć na jego dotychczasową przyjaźń z Leszkiem w bardziej krytyczny sposób. Swoistą więc „zemstą (co sugeruje źródłosłów imienia) Mieszka będzie odrzucenie fałszywych form przyjaźni Leszka, co nie oznacza, że po dramatycznym zdarzeniu nastąpi zerwanie znajomości.


2. Migotliwa przestrzeń

Sytuacją wyjściową bajki jest dostrzeżenie faktu, że nastąpił upadek cennych związków międzyludzkich i że ich reliktem jest przyjaźń Mieszka i Leszka, zamieszkujących powiat oszmiański. W utworze alegorycznym zastanawia ta geograficzna konkretyzacja. Dlaczego prawdziwa przyjaźń - wzorzec szlachetności i zdrowego obyczaju - miałaby się zachować właśnie w dalekich ostępach Litwy? Czy ze względu na położenie geograficzne -niedostępność przestrzeni, jej pierwotne prawa, które umożliwiają zachowanie cennej tradycji? Czy też ze względu na czynniki emocjonalne, umiłowanie krainy, o której się opowiada?
Narrator mówiąc o przyjaźni, podkreśla osobistą znajomość stosunków międzyludzkich na Litwie (Ostatni znam jej przykład w oszmiańskim powiecie), przez co wyraża pośrednio swe zainteresowanie dla określonego regionu. Oszmianę, używając klucza paremiograficznego, należałoby kojarzyć z ubogą szlachtą zagonową. Jeśli połączyć teraz tę klasę społeczną z określeniem ostatni znajdziemy się w przestrzeni odchodzącego, niemal mitycznego świata. Ostatni przykład przyjaźni zapowiada opisy ostatnich zajazdów, polowań i społeczności w Panu Tadeuszu. Wymienione więc w bajce ostępy Litwy są znamieniem przestrzeni swojskiej i miłej sercu narratora.
Przyjaźń Leszka i Mieszka ukazana jest na tle natury. Szczególna to jednak przyroda. Bardziej przypomina sentymentalne dekoracje do „czułych mów, niż konkretną przestrzeń. Taki jednak układ konsekwentnie realizuje stylizację bajki i jej przestrzeni na środowisko idealne. Ostatni przykład przyjaźni musi mieć specjalne miejsce manifestowania się. Stąd też cienie dąbrowy i odgłosy kukułek i gawronów. W takim otoczeniu głosy Leszka i Mieszka włączają się do harmonii dźwiękowej natury.
Warto zatrzymać się nad semantyką elementów przestrzeni Przyjaciół. Las dębowy oraz samo drzewo wiąże się z dostojnością a nawet świętością; niektóre przysłowia są potwierdzeniem tej symbolizacji. Jednocześnie dąb jest symbolem świadectwa jakichś niezwykłych wydarzeń. Dla analizowanej bajki znaczenie to jest szczególnie ważne, bowiem dąb jest świadkiem przekroczenia granic fałszywej przyjaźni między Leszkiem a Mieszkiem.
Semantycznie nieobojętne dla utworu jest również przywołanie ze świata ptaków właśnie kukułek i gawronów. Podobnie bowiem jak ptaki jeden z przyjaciół ogłasza swe uczucia lekko, swobodnie i dźwięcznie (Leszek jak kukułka), drugi zaś robi to bardziej szorstko i chropawo (Mieszek jak gawron). Głosy ludzkie mieszają się z ptasimi, tworząc jeden wspólny dźwiękowy plan. Warto również wspomnieć o symbolicznym znaczeniu tych ptaków. Krakanie zapowiadało nieszczęście, było złą wróżbą przyszłości. Kukanie zaś zapowiadało zamożność, powodzenie, choć sama kukułka odbierana jest jako symbol egoizmu, tchórzostwa, oszustwa i pasożytnictwa. Dla omawianej bajki tendencja pansemantyczności dla kukułki i gawrona odnajduje się w późniejszym rozwoju akcji Przyjaciół, w momencie kiedy Mieszek „wykrakał obecność niedźwiedzia, zaś Leszek egoistycznie odsuwa się od przyjaciela.
Nie wszystkie elementy ornitologicznego świata mają tak szerokie uwarunkowania i znaczenie. W bajce Mickiewicza występuje bowiem dzięcioł, którego obecność jest motywowana jedynie poetyckim porównaniem sprawności Leszka we wdrapywaniu się na drzewo do skakania „jak dzięciołek. Oprócz zaobserwowanej analogii nie widać tu innych powodów pojawienia się tego ptaka. Sytuacja ta świadczy, iż pansemantyzacja posiada w utworze różne nasilenie i jest raczej dążeniem, procesem artystycznym niż stałą zasadą.
Wreszcie pozostała kreacja niedźwiedzia. Paremiografia przedstawia to zwierzę z szacunkiem, ale i pewnym lekceważeniem. Człowiek w spotkaniu z nim ma dużo większe szanse przeżycia, niż np. z dzikiem. Narrator Przyjaciół antropomorfizuje postać i zachowanie się zwierzęcia: niedźwiedź bowiem kroczy, maca ciało Mieszka, stwierdza, że jak trup leży i wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży. Zachowania te, zwłaszcza „stwierdzanie i „wnoszenie są uczłowieczeniem zwierzęcia. Koresponduje z tą kreacją tradycyjne odbieranie niedźwiedzia jako zwierzęcia szlachetnego i posiadającego duszę. Dalszymi sygnałami antropomorfizacji są sugerowane przez opowiadacza bajki preferencje kulinarne niedźwiedzia (Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je). W końcu opatrzenie zwierzęcia imieniem czy też może narodowością nie musi być tylko humorystycznie ujętym kolorytem lokalnym, ale i odesłaniem czytelnika do potocznego ówcześnie wizerunku Litwina jako człowieka nieokrzesanego, nieporadnego a nawet ociężałego.
Znaczący jest w bajce układ wertykalny zdarzenia z niedźwiedziem. Dochodzi tu do odmiennego niż w tradycyjnym ujęciu sygnifikowania przestrzeni. Wysokość nie odsyła do świętości, boskiego poznania, zaś obszar przyziemny nie jest związany z pospolitością. Oto w Przyjaciołach Leszek znajduje się na wierzchołku drzewa, podczas gdy Mieszek został na ziemi. Rysuje się przez to relacja „góra - „dół. Pozytywną kwalifikację przydać trzeba przestrzeni „dołu, gdyż to w niej odbywa się psychologiczne poznanie Mieszka, umożliwiające mu wysnucie oceny swej przyjaźni z Leszkiem. Przestrzeń „dołu, bliskości z ziemią jest zarazem rejonem bliskości z niebezpieczeństwem, ale i bliskości z autentycznymi życiowymi problemami. To świat prawdy, w którym Mieszek doświadcza prawdziwego życia. Odwrotnie wykreowana została przestrzeń „góry. W interpretowanej bajce jest ona sferą pozornej egzystencji, gry i konwencji. Leszek w sferze tej pozostaje do końca, brak mu psychologicznego poznania Mieszka. Przestrzeń „góry naznaczona zostaje negatywnym kwantyfikatorem. To świat pozoru, w którym Leszek żyje wśród złudzeń. Tak charakterystyczne sygnifikowanie przestrzeni ściśle wiąże się z wymową morału bajki, który wszak podkreśla prawdziwość przyjaźni.


3. Gawęda narratora

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie. Oto pierwsze zdanie bajki, które wprowadza problematykę narratora. Przez przytoczenie wyznacznika czasu (teraz) przeprowadza się granicę między przeszłością, w której prawdopodobnie istniała przyjaźń a teraźniejszością, gdzie jej brak. Narrator jednak nie będzie prowadził w bajce historiozoficznego dyskursu na temat zmierzchu przyjaźni. Zamiast tego dominuje żywioł opowiadania, barwnego przedstawiania wydarzeń. Dodatkowo w ramach całego utworu zetknąć się można z narracją, która stosuje różnego typu stylizację.
W pierwszej strofie Przyjaciół narrator widoczny jest dzięki osobowej formie czasownika (znam). Gawędziarskie predyspozycje nadawcy reprezentowane są w kategorycznym stwierdzeniu pierwszego zdania bajki i podkreślaniu swej obecności, które daje mu przewagę nad słuchaczem. Wiedza narratora objawia się odbiorcy przez przytoczenie właśnie takich a nie innych danych o Mieszku i Leszku. Opowiadacz zaznacza: mówiono o nich, po czym przedstawia jedną z prawdopodobnie wielu opinii o życiu przyjaciół. Narrator uogólnia również zjawisko przyjaźni bohaterów bajki. Sygnałem na to są formy: słowem tacy przyjaciele i rzekłbyś. Pierwsza z form jest próbą podsumowania wielu niecytowanych opinii o ich znajomości, druga z form (rzekłbyś) także próbuje uchwycić fenomen relacji Leszka i Mieszka. Rzekłbyś jest jednocześnie zwrotem do odbiorcy komunikatu, funkcją tego wyrazu będzie pobudzenie odbiorcy do czynnego odbioru historii bajki, stworzenie złudzenia jakby to on sam miał odkrywać jakieś określenie przyjaźni bohaterów utworu. Rzekłbyś spełnia wreszcie funkcję zapowiednika paremiograficznego. Zastosowanie tego słowa jest sygnałem obecności przysłowia. Nie musi to być zresztą przysłowie w tradycyjnym ujęciu. Mickiewicz potrafi komponować nowe warianty przysłów albo zmieniać ich dotychczasową semantykę. Zabieg ten zaobserwować można w określeniu przyjaźni Mieszka i Leszka, iż jest to dwój duch w jednym ciele. W zbiorach paremiograficznych znajdują się przysłowia: Dwaj wierni przyjaciele - jedna dusza w różnym ciele; Dwa ciała, jedna dusza; Mąż i żona to dwa ciała, a jedna dusza. Powyższe przysłowia czerpią wzorzec z biblijnego określenia o mężu i żonie (I Mojż. 2, 24), podkreślając tożsamość duchową dwóch osób. Wersja Mickiewicza zawarta w bajce ma zmieniony sens. Tutaj widzimy raczej tożsamość cielesną, nie zaś duchową. Choć w niektórych teoriach metafizycznych dopuszcza się istnienie jednego ducha w kilku ciałach (np.: w romantycznym wyobrażeniu miłości androgynicznej), o tyle egzystencja dwóch duchów w jednym ciele wydaje się prowadzić raczej do schizofrenii, nie zaś do poczucia jedności. Taki stan musi się skończyć rozbiciem, zerwaniem, aby ocalić się mogły różnoimienne duchy Mieszka i Leszka. W narratorskim opisie bohaterów bajki kryje się dystans opowiadającego do przedstawianej rzeczywistości oraz prześmiewczy stosunek do nienaturalnych zachowań przyjaciół.
Narratorski dystans do bohaterów utworu ma dodatkowo żartobliwy aspekt. Jest on wywołany koniecznością mówienia o sprawach, w których zaznaczyć trzeba dwie strony rzeczywistości: tragiczną i komediową. Tragizm bajki (zawieszony w potencji) zaczyna się od chwili pojawienia się niedźwiedzia. Moment ten jednak nie kończy komediowości. Mimo zagrożenia życia przyjaciół narrator porównuje ucieczkę Leszka na drzewo do skakania dzięciołka. Mieszek nawet w obliczu niebezpieczeństwa „pamięta o relacji z przyjacielem, wołając do Leszka: kumie! Zaistniały w ten sposób kontrast między zachowaniem, słowami bohaterów bajki a grożącym im niebezpieczeństwem wywołuje uśmiech. Narrator odkłada na dalszy plan klasyczny w bajce dydaktyzm. Nie jest też zainteresowany satyrycznym ujmowaniem rzeczywistości. Raczej ze swoistą akceptacją rysuje przed odbiorcą świat, w którym sąsiadują ze sobą trywialność i wzniosłość.
Popatrzmy na techniki narracji Przyjaciół. Pierwsza i początek drugiej strofy bajki obdarzone są gawędziarskim opisem warunków towarzyszących bohaterom utworu. Ta technika tworzy swojski klimat, w których mają miejsce „czułe mowy. Styl narracji jest nagle przerwany, nie doprowadza się nawet do logicznego zakończenia zdania: Kiedy gadali (...)/ Do kukań zozul i krakań gawronich, -/ Alić ryknęło raptem coś (...). Od partykuły alić akcja Przyjaciół gwałtownie rusza do przodu. Nie można już spotkać malarskich lub muzycznych „uniezwykleń narracyjnych. Tytułowi przyjaciele charakteryzowani są przez działanie. Zamiast słownych deklaracji i uroczystego dzielenia orzeszka na dwoje, znajomość bohaterów postawiona zostaje w ekstremalnej sytuacji zagrożenia. Leszek raptownie ucieka na drzewo, Mieszek głęboko przeżywa swe traumatyczne doznanie. To, że Leszek w ucieczce wskakuje na dąb, związane jest z przysłowiowym Dać dęba czyli Dać drapaka, uciec. Użyty w tym miejscu zwrot przysłowiowy, skojarzony z ruchliwością dzięciołka potęguje wrażenie ruchu i nagłych zmian. Narrator przyspiesza rozwój zdarzeń. Nie jest dane odbiorcy zaobserwować osobowościowej rewolucji Mieszka.. Ledwie Mieszek zmrużył oczy, zbladł i padł na twarz, a już pojawia się niedźwiedź.
Jeszcze inaczej prowadzona jest narracja ostatniej strofy Przyjaciół. Zanikają niemal komentarze nadawcy, za to pojawiają się cytaty słów bohaterów. Dzięki temu uwiarygodnione są wydarzenia i doświadczenia ich uczestników. Narrator powstrzymuje się od moralizowania, wkładając w usta Mieszka przesłanie bajki.
Przyjaciele Mickiewicza posiadają morał dwuczęściowy. Wstępną jego część reprezentuje pierwsze zdanie utworu (promythion): Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie, zaś jego podsumowaniem jest wygłoszony ustami Mieszka (epimythion): (...) prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Henryk Markiewicz zastanawiał się przekornie, ile morałów można utworzyć w analizowanej tu bajce i czy ich części są ze sobą zgodne. Sprzeczności morałów wydają się jednak pozorne. Wszak stwierdzenie braku prawdziwej przyjaźni znajduje potwierdzenie w rzeczywistości świata przedstawionego bajki, konkretnie zaś w braku reakcji Leszka na nieszczęście Mieszka. Z kolei „niedźwiedzie przysłowie wypowiedziane przez Mieszka zaznacza, że przyjaźń pełna i wartościowa jest możliwa, choć Leszek nie spełnił jej warunków. Wymagania morału kładą nacisk na prawdę, autentyczność i niezawodność w relacji między ludźmi, które weryfikują się we wszystkich sytuacjach życia.

***

Przyjaciele
to utwór, który posiada w mniejszym stopniu niż klasyczna bajka nasilenie dydaktyzmu, mniej tu alegoryzacji postaci i typowości zdarzeń. Trudno jednak mówić, że morał i alegoria ustępują na plan ostatni, że bajka jest produktem czystego humoru i igraszką wyobraźni. Dokonana tu interpretacja wskazuje na wewnętrzne skomplikowanie utworu, na sposoby szczególnej kreacji narratora i narracji, które są czymś więcej niż grą i zabawą. Jeśli bajka Mickiewicza różni się od tradycyjnych, będzie to znakiem, iż dawne wzorce gatunkowe nie wystarczają już do prezentacji określonej rzeczywistości. W relacji nadawca - odbiorca pierwszy wyraźnie odsuwa się od parenetyki. Stąd też wynika swoisty kryzys morału i brak możliwości „czytania jednoznacznych alegoryzacji. Pansemantyka bajki jest środkiem, dzięki któremu Mickiewicz próbuje dotrzeć do odbiorcy wychowanego na tradycyjnych formach literackich (z ich składnikami paremiografii, sentymentalizmu, gawędy, moralizatorstwa) oraz do tego, który rozumie literaturę na sposób romantyczny.
Jaki jest wobec powyższych ustaleń romantyzm bajek Mickiewicza? Ten problem staje się kolejnym zadaniem badawczym, które czeka na wyczerpujące współczesne rozstrzygnięcie.