Adela Kuik-Kalinowska & Daniel Kalinowski

Od fascynacji do mody. Refleksje o haiku

1.Wybuch literatury haiku

Gatunek literacki, zwany haiku, wyraźnie zaistniał w polskiej literaturze jeszcze przed Drugą Wojną Światową za sprawą Leopolda Staffa, który przetłumaczył z francuskiego zbiorek Fletnia chińska (1922). Później haiku ponownie pojawia się dopiero w połowie lat siedemdziesiątych na fali zainteresowania Orientem. Na stan taki zareagował miesięcznik Poezja prezentując w pierwszym numerze rocznika z 1975 roku garść tekstów teoretycznoliterackich oraz przekładów poświęconych haiku. W latach osiemdziesiątych stan fascynacji utrzymywał się i wzmagał, nie przekraczając jednak swym zasięgiem kręgu specjalistów. Co ciekawe, haiku napływały z Zachodu, najsilniej ze Stanów Zjednoczonych, nie zaś wprost ze Wschodu. Późne lata osiemdziesiąte coraz śmielej cytują i tłumaczą klasykę haiku. Szczególną rolę odegrały tu książki pt. Haiku z klasycznymi pozycjami gatunku oraz Poezja starojapońska, obydwa wydawnictwa w opracowaniu Agnieszki Żuławskiej-Umedy. Od lat dziewięćdziesiątych zaobserwować można prawdziwy „wybuch poezji haiku. Wydawane są zbiorki, quasi-antologie, wydania kieszonkowe tego gatunku literackiego. Autorytety literackie także manifestują swoją sympatię dla tych form literackich; Leszek Engelking wydaje Haiku własne i cudze, Czesław Miłosz prezentuje tłumaczenia haiku z angielskiego w ciekawie graficznie rozwiązanym zbiorku. Pisma literackie prześcigają się w drukowaniu haiku. Pojawiają się również własne pomysły na adaptację gatunku, dokonywane są zmiany w ich formie, przez co utwory uwalniają się od klasycznej orientalnej tradycji. Ostatnie, współczesne nam lata przynoszą zjawiska literackie, które z jednej strony noszą znamiona „uwewnętrznienia haiku w praktykach twórczych polskich artystów, z drugiej zaś świadczą o modzie na tego typu utwory w polskiej literaturze. Pojawiają się też głosy (np. Darek Foks), które zarzucają haiku mielizny intelektualne, łatwiznę, bylejakość i wyczerpanie żywotności. Nadszedł więc czas przewartościowań i ocen. Zjawisko haiku wykracza poza samą tylko poetykę, stając się faktem psycho-socjologicznym. Wystarczy przejrzeć dane podawane przez Kazuo Sato, który mówi o dziesiątkach czasopism poświęconych haiku, wydawanych na Zachodzie i o setkach pism, pojawiających się w Japonii. Artykuł ten jest próbą naszkicowania kilku problemów związanych z polskim ruchem haiku.

2. Haiku - poemat trzech linijek

Haiku wyrasta z tradycji i kultury dalekowschodniej; związane jest zarówno z jej życiem religijnym, jak i artystycznym. Nierozerwalnie połączone zostało ze sposobem widzenia świata i życia buddyzmu zen. Haiku bez zen nie istniałoby. Ów akt postrzegania dotyczy bezpośredniego, intuicyjnego i pozarozumowego wglądu w istotę wszechświata. Zen, którego praktyka oparta jest na medytacji, skierowanej ku oczyszczeniu umysłu z iluzji, wyobrażeń i konceptualnych teorii na temat życia, wyraża siebie i naturę w sposób spontaniczny i naturalny, w pozaczasowym „tu i teraz. Podobny typ przeżycia odnajdujemy w „poematach trzech linijek. Jak pisze Alan W. Watts w pracy Zen w sztuce:

prawdziwe haiku widzi przedmioty w ich niepowtarzalności, bez komentarza - ten pogląd na świat Japończyków nazywają sono-mama - „właśnie tak, jak jest albo „po prostu tak.

Poematy haiku wywodzą swój rodowód również ze sztuki malarskiej - z tuszowych rysunków na jedwabiu, bądź papierze. Jesteśmy świadkami sytuacji, w której nowy gatunek literacki wyłonił się z innej gałęzi sztuki - z malarstwa. Etymologię haiku tłumaczy się poprzez typ japońskiego malarstwa, nazywanego haiga, a wywodzącego się z zenga, „swobodnych dzieł malarskich mnichów Zen towarzyszących wierszom z Zenrin Kuszu i przysłowiom z różnych mondo i sutr. Rodowód haiku zanurzony jest również w literackim źródle: ten rodzaj sylabicznej poezji wywodzi się z wierszy renga - poematów łańcuchowych w literaturze japońskiej, składających się z trzydziestu sześciu, stu, a nawet tysiąca zwrotek zbudowanych z trzech i dwóch wersów. W XVII stuleciu, kiedy literatura japońska przeżywa swój „złoty wiek, wyodrębniono z poematów renga pierwszą zwrotkę zwaną hokku, która wkrótce usamodzielniła się tworząc nierymowany epigram, składający się z trzech wersów o układzie sylab 5 + 7 + 5. Początkowo króciutkie utwory nosiły nazwę haikai, gdy potem z niej utrwaliło się określenie haiku. Za inicjatora i zarazem najwybitniejszego pisarza haiku uważa się Matsuo Basho (1644 - 1694), a najbardziej znanym wierszem w jego bogatej twórczości jest ten o żabie:

Stary staw;
Żaba wskakuje
Plusk wody .

Następców Basho miał bardzo wielu. Do pierwszej gildii uczniów zalicza się dziesięciu, nazywanych mędrcami. Jednak najczęściej wspomina się o kontynuatorach tejże tradycji w osobach: Yosa Buson (1716 - 1783), Kobayashi Issa (1763 - 1827) i Masaoka Shiki (1867 - 1902).

3. Haiku krąży nad Polską...

Poezja haiku nie gościła zbyt często w latach osiemdziesiątych na łamach czasopism. Poezja, Twórczość, Literatura nie drukowały dużej ilości materiałów o tym gatunku. Pisma młodsze, powstałe jako bardziej środowiskowe, poszukujące odbiorców i promujące więcej nowinek z zagranicy, cytowały haiku o wiele częściej. Od lat dziewięćdziesiątych szczególną rolę przypisać można tu „Czasowi Kultury, w którym to piśmie odnaleźć można całkiem sporą liczbę literatury związanej z tradycjami orientalnymi, w tym z japońską. Także ówczesna „Literatura na Świecie, „Brulion nie stroniła od przekładów haiku. Gatunek ów pojawiał się również w kolejnych wydaniach zbioru tekstów pt Buddyzm. Haiku w nowej amerykańskiej postaci zaprezentowane zostało w antologii Drogi karmy i ścieżka dharmy z 1993 roku. Szczególną rolę dla popularyzacji i coraz to większego zasięgu tradycyjnego haiku miały również, zamknięte początkowo dla szerszego grona odbiorców, pisma buddyjskich związków wyznaniowych np. „Droga Zen czy „Smok Wadżry. Na łamach tych pism (miesięczników lub dwumiesięczników) haiku było stałym elementem światopoglądu.
Rolę haiku we współczesnej literaturze polskiej zaobserwować można także na przykładzie konkursów literackich. Wśród nagradzanych wierszy pojawia się i haiku. Tak właśnie stało się podczas np. III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Inspiracje 1997 w Sosnowcu, gdzie nagrodzone zostały haiku Elżbiety Wiązek. lub w Ogólnopolskim Konkursie na Lirykę Miłosną o „Laur Miedzianego Amora w Lubiniu z 1997 roku. W wydanym plonie wierszy konkursowych znajdziemy haiku autorstwa Zofii Beszczyńskiej, Katarzyny Marii Satko i Jerzego Fryckowskiego.
Z czasem pojawiają się nawet konkursy poetyckie dotyczące tylko haiku. Na przykład „Nowiny Gliwickie w 1995 roku ogłaszają konkurs na jesienne, a później na zimowe haiku, co można chyba interpretować jako wzrastającą pozycję tego gatunku poezji.
Wreszcie prawdziwą nobilitacją dla tej japońskiej formy literackiej jest powstanie w latach dziewięćdziesiątych specjalistycznego pisma o haiku. Jest to znak na hossę tego gatunku poezji, na zainteresowanie w tym stopniu silne, że można dzięki niemu utrzymać pismo literackie. Czasopismo „Haiku zawiera oczywiście klasyczne chińskie i japońskie formy gatunkowe oraz ich współczesne naśladownictwa. W każdym niemal numerze pisma znajdzie się również jakiś szkic lub esej związany z „filozofią haiku, nie zabraknie także uwag teoretycznoliterackich o tym gatunku.
Haiku jest na tyle nośnym zjawiskiem, że zaczyna wykraczać poza tradycyjny zasięg literatury (książka, czasopismo, spotkanie autorskie) i pojawia się w mediach. Radio Bis w ramach „Dnia japońskiego ogłasza w swej literackiej audycji konkurs na jesienne haiku, słuchacze dzwonią do redakcji, zaczyna się deklamacja dziesiątek haiku... Później jury konkursu prof. Mikołaj Melanowicz, Ewa Tomaszewska i Robert Szybiak przyznają nagrody... Wszystko w ogromnym tempie, z zaskoczeniem, że tak duży odzew słuchaczy.
Popularność haiku widoczna jest nawet w internecie. Wystarczy uruchomić polski serwer haiku o adresie http:\\ftp.igf.edu.pl\haiku, aby ujrzeć co dzieje się w tej sferze przynajmniej u tych, którzy sami założyli sobie strony internetowe lub którzy zlecili to innym. W porównaniu z innymi polskimi stronami literackimi, poezja haiku wyróżnia się szatą graficzną i koncepcją prezentowania utworów.

4. Od malarstwa - przez literaturę - do mistyki

W tradycyjnym malarstwie japońskim, i w literackich „drobiazgach wspólną przestrzeń obu sztuk wypełniają te same aspekty przyrody. Pełno w nich kwiatów, ptaków, motyli, kwiecia wiśni i magnolii, chryzantem i starych sosen, jesiennego księżyca czy też następujących po sobie pór roku, wśród których dominuje wiosna i jesień - symbolicznie mówiące o cyklu narodzin - śmierci, o przemijaniu:

Ta jesień
Stare są

Nawet ptaki i chmury. ( Miłosz, s. 48)

Wymienione tu motywy, to oczywiście zaledwie wybrany zbiór. Obecne w poematach haiku zmieniające się pory roku, „zatrzymane w ich żywiołowym i spontanicznym ruchu są sednem kontemplacyjnego doświadczenia obserwowanej cząstki natury. Obrazy Kishi Renzana Różowe kwiaty i ptaki czy Kaczki i trzciny, a także Suzukiego Kiitsu Irysy i chryzantemy, wszystkie one o subtelnej linii pędzla, znajdują tematyczne odbicie i kontynuację w haiku Basho:

Kwitnące irysy
U moich stóp -
Sandały sznurowane niebiesko. (Miłosz, s. 46)

lub w utworach Issy:

Śliwy w kwiecie.
Moja wiosna
Jest zachwyceniem.
(Miłosz, s. 92)

czy wreszcie Busona:

Poszedłem do kwiatów
Spałem pod nimi,
Taki był mój wolny czas
. (Miłosz, s. 61)

Nieustanny przepływ natury w haiku jest przejawem żywego doświadczenia. Utwór powstaje w akcie nagłej iluminacji, nazywanej w zen satori. Haiku rezygnują ze wszelkich racjonalnych spekulacji, z wydłużonych form, nadmiaru ekspresji i bogactwa środków języka. Ulotne, zwiewne i lekkie raczej przypominają ledwo zaczętą frazę, jakąś aforystyczną myśl czy jakiś tytuł utworu. Ledwo zaczęte - już się kończą. Ta poezja odrzuca ozdobniki językowe czy wyszukaną metaforykę. Utarł się sąd, że jest to poezja językowej ascezy, poezja milczenia. W „skromności i „ubóstwie formy leży jej siła przekazu i ekspresji. Ta poezja wędrownych mnichów jest zapisem nagłych błysków i niepowtarzalnych olśnień. Do tego stopnia jest rzeczywistą, że sprawia, paradoksalnie, wrażenie nierzeczywistej. Piszący o haiku często dla jej określenia szukają metaforycznych sposobów bliższego jej nazwania. Reginald Blyth mówi, że „haiku jest wyrazem krótkotrwałego olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy, „nie jest wierszem, nie jest literaturą, jest to skinięcie, półotwarcie drzwi, wytarcie lustra do czysta. I gdzie indziej: „Haiku żąda od nas, aby nasza dusza znalazła swoją własną nieskończoność w granicach jakiejś skończonej rzeczy. Ujmuje temat tak, jak podpowiada przeżywana przyroda. Ona niejako pisze scenariusz tej poezji. Sposób ujęcia natury ma przypominać obraz z lustrzanego odbicia. Niczego nie wolno przetwarzać. Haiku ma sprawiać wrażenie wyjętego skrawka z jakiejś większej całości, utrwalonego w literackim zapisie. Przez cząstkę ogląda się tu całość. Ten kto pisze, albo lepiej przez którego „coś się pisze jest nieobecny, nie zaznacza własnego, subiektywnego „ja. Przez poetę przepływa strumień życia i on stara się z nim zjednoczyć, stopić własne „ja z umysłem natury. „Nieobecna postawa piszącego wynika tutaj z przekonania ujętego przez Basho, że „o sośnie powinniśmy uczyć się od sosny, o bambusie od bambusa. To jest droga do uchwycenia „takości przedmiotu. Haiku wyraża świat poprzez doświadczenie zmysłowe. Patrząc, nasłuchując, dotykając przeżywa się wszechświat. Wszystko jest tu cudem w swej naturalności i powszedniości. Dlatego też nie omija się tu nawet drobnych żyjątek:

Dzieci,
Nie róbcie nic złego pchle,
Też ma dzie
ci. (Miłosz, s. 82)

Bohaterem haiku może być „każdy i „wszystko: kamień, stara słomiana mata, kropla rosy, drobina pyłu, kukułka, dzika kaczka, żaba, refleks światła słonecznego, a także pchły i wszy włóczykija, oddający mocz koń, kot idący na amory, samotny siwowłosy mędrzec czy chrapiąca prostytutka. W haiku nie stykamy się z utrwalonym podziałem etyki na dobre i złe, na białe i czarne. Nie ma tu wartościowania i oceny. Poezja „drobiazgów ogląda świat w jego bogactwie i fascynującej różnorodności. Niekiedy zaprawiona jest szczyptą humoru służącego do indywidualizacji zachowań jej bohaterów:

Koteczka tak chuda
Na miłości
I kaszy jęczmiennej. (Miłosz, s. 44)

czy zobrazowania szczególnej zażyłości pomiędzy gospodarzem a domownikami:

Wychodzę,
Teraz możecie się kochać,
Moje muchy. (Miłosz, s. 80)

czy wreszcie do wyrażania prawd „zwyczajnych i oczywistych:

W tym świecie
Nawet motyle
Muszą zarobić na utrzymanie. (Miłosz, s. 90)

Trójwersowa budowa, kilkuwyrazowy zasób treści oparty jest niekiedy na zasadzie kontrastu. Najczęściej dwa pierwsze wersy współtworzą napięcie, a końcowy łagodzi je. Tak jak na przykład u Issy:

Deszcz wiosenny -
I kaczki, których nie zjedzono,
Chwalą go kwakaniem. (Miłosz, s. 97)

Haiku ujmuje świat wielowymiarowo - najczęściej trójwymiarowo. Każda z trzech linijek istnieje samodzielnie i wespół z pozostałymi. Jakby w tej samej perspektywie czasowej, w tym samym dzianiu wyłaniają się „refleksy wszechświata - oglądane przez powiększony negatyw, w wielkim przybliżeniu. Nie ma tu czasu przeszłego ani przyszłego; jest bezczasowe „teraz, wieczna teraźniejszość. Na jednej, trójwersowej linii zawieszone są wszystkie obrazy:

Wróble pod okapem,
Myszy w suficie -
Niebiańska muzyka. (Miłosz, s. 24)

Haiku to poezja - rzeka przemijania. Koncentruje się wokół kruchości i nietrwałości wszelkich form życia. Nic nie jest tu stałe. Wszystko podlega zmianie. Z tego świato-oglądu wypływa metafizyczność haiku. W związku z intensywnym doświadczeniem przemijania w haiku jest miejsce również na emocje, jak choćby na tęsknotę, smutek i nostalgię:

Przeżywszy
Ich wszystkich, wszystkich.
Jak zimno. (Miłosz, s. 87)

Nagły chłód -
W naszym pokoju stąpnąłem
Na grzebień mojej nieżyjącej żony.
(Miłosz, s. 62)

albo - na zachwyt i upojenie rozbudzoną życiem i pięknem naturą:

Śliwy w kwiecie.
Moja wiosna
Jest zachwyceniem
. (Miłosz, s. 92)

Tak wiele w haiku harmonii, że jak powiada Issa:

W moim domu
Myszy i świetliki
Żyją w zgodzie.
(Miłosz, s. 100)

5. Egzoteryka i egotyka

Haiku (w różnym stopniu zgodne z rdzennym gatunkiem) tworzone było na początku przez „wielkich poetów. Ostentacyjne sięgnął do haiku w poszukiwaniach formalnych Stanisław Grochowiak w swoich Haiku-images. Nawiązanie to było niezwykle płodne artystycznie i świadczy o dużej samoświadomości poety. Także i dla innych twórców haiku było tradycją inspirującą, zwłaszcza widać to na przykładzie liryki Jerzego Harasymowicza (zbiorki Zielnik, Żaglowiec i inne wiersze) i Ryszarda Krynickiego. W tym jednak miejscu kończą się chyba inspiracje a zaczynają naśladownictwa. Oto bowiem ci „poeci mniejsi chcąc dogonić, ba... przegonić mistrzów i ruszają do tworzenia haiku. Na rezultaty nie trzeba długo czekać... Oto na łamach wielkiej liczby czasopism literackich układy trójwersowe stają się coraz bardziej widoczną formą wyrazu. Od lat osiemdziesiątych, a w dziewięćdziesiątych najbardziej, wszystkie niemal pisma literackie drukują haiku. Co więcej nawet w regionalnych tygodnikach czy dziennikach (w ich częściach literackich) haiku staje się gatunkiem występującym ze wzrastającą siłą. A więc haiku trafia pod strzechy...
Ów poetycki gatunek staje się nawet szczególnego typu szkołą literackiego wykształcenia. Jak zaświadczają studenckie i licealne nieregularniki każdy wstępujący w arkana poezji adept, niemal „musi napisać kilka utworów haiku. „Zaliczenie tego gatunku jest świadectwem lekko snobistycznej erudycji i dowodem na kunszt poetycki. Snobizm bierze się z chęci zaimponowania otoczeniu kilkoma orientalnymi terminami filozoficznymi lub literackimi, zaś kunszt poetycki jest rozumiany najczęściej jako wydrukowanie kilku wierszy w prasie. Akolici literatury „produkują haiku, „wyżywają się dzięki niemu w każdej niemal sferze i wierzą, że właściwie nie jest łatwo stwierdzić czym miałoby się różnić arcydzieło autorstwo Basho od haiku współczesnego Kowalskiego. Częściowo nawet mają tu rację, nie można bowiem zawsze zastosować jednoznacznych kryteriów oceny.
Media kultury masowej także zajęły się zjawiskiem haiku. Być może styl tego zainteresowania nie zawsze odpowiada czytelnikom o kulturze filologicznej, jednakże rzeszom słuchaczy i widzów programu „Lalamido atmosfera absurdu i zgrywy raczej nie przeszkadza. Jedna z gwiazd tego programu, Dariusz Brzóska Brzóskiewicz, przedstawiając swoje quasi czy też pseudo haiku kreuje się na prezentera MTV lub jakiegoś równie manierycznego spikera. Oczywiście ten styl bycia jest świadomie zamierzony i wynika z koncepcji całego programu. To jednak co najważniejsze zdarza się w sferze treści zapowiadanych utworów. Brzóska Brzóskiewicz zapowiada np. „trzy haiku i dwa dowcipy po czym okazuje się, że wszystkie z utworów niczym właściwie się od siebie nie różnią. Jak teraz ocenić utwory tego typu? Czy formy te są satyrą, niewiedzą o gatunku, gestem artystycznym, czy zanikaniem cech gatunkowych haiku we współczesnej literaturze? Nie sposób oczywiście jednoznacznie na to odpowiedzieć. Dla istnienia haiku w polskiej literaturze istotne jest to, że od bezkrytycznych zachwytów, późniejszych głosów teoretycznoliterackich, w „Lalamido dochodzi do „zacierania się cech gatunku. W zamian za to otrzymujemy „radosną twórczość i nieskrępowane dowcipkowanie. Oglądamy narodziny nowego podgatunku haiku, który nazwać można mianem haiku-pop. W ten sposób haiku trafia do świadomości kultury masowej, staje się produktem reklamowanym i sprzedawanym na równi z innymi artykułami. Machina biznesu wchłonęła haiku, nadając mu prawa wolnorynkowe.

6. Przepis na haiku współczesne

Poezja trójwersowej formy już w drugiej połowie dziewiętnastego wieku silną falą dociera do Europy i Ameryki. Zainteresowanie Wschodem spowodowane było między innymi reakcją na kryzys wartości społeczeństw przemysłowych. Poezja ta jest wyrazem oporu przeciwko nadmiarowi informacji i technicyzacji. Po drugiej wojnie światowej zainteresowanie Japonią, zwłaszcza kulturą i sztuką, jeszcze intensywniej wzrosło. Sytuacja ta spowodowana była czynnikami politycznymi, wielu Amerykanów przebywało tam podczas okupacji, a po powrocie „zaszczepiali na swoim kontynencie sztukę egzotycznego Wschodu.
Zachód zaadoptował na swojej glebie również poezję trzech wersów. Czy jednak są to te same haiku, które „posiała literatura Dalekiego Orientu? Warunki socjologiczno-kulturowe zadecydowały o pewnej inności haiku Zachodu. Oto przykład jednowersowego haiku George'a Swede:

Noc zaczyna się zbierać między jej piersiami (Miłosz, s. 144)

lub jedna z „mantr Ernsta Jungera:

Laury, zbierane w cieplarniach

Zasadniczemu „zreformowaniu podległa długość wersów oraz ich stały siedemnastosylabowy wzorzec. Zmianie podlega również tematyka motywów wierszy, dyktowana odmienną od wschodniej mentalnością i innymi realiami życia. W pierwszej fali amerykańskiego haiku obecny jest „drobiazg przyrody, ale później coraz częściej „wpychają się sygnały przemian technicznych, kulturowych czy obyczajowych:

Dżdżysty zimowy wieczór-
Napompowana lalka obwisła
W sklepie porno. ( Miłosz, s. 116)

W wielu przypadkach naturę wypiera konsumpcja:

W głowie lalki
Wycinki
Z gazet.
(Miłosz, s. 115)

Akcentem zupełnie nowym, nieznanym w klasycznym haiku, jest wprowadzona do utworu, czasem niezwykle subtelnie, erotyka:

Późny sierpień,
Przynoszę mu ogród
W mojej spódnicy. (Miłosz, s. 140)

Czasem wypowiedziana wprost, bez „woalki i nieco prowokacyjnie

Orgazm tuż, tuż
W mieszkaniu obok
Ktoś spuszcza wodę

Niektóre nowoczesne haiku wykorzystują nawet sytuacje polityczne, co także nie zdarzało się w formach tradycyjnych i było sprzeczne z uniwersalistycznymi przesłaniami:

Pod drewnianym krzyżem
Na białym tle czerwieni się:
Solidarność


Osobną kategorią utworów wzorowanych na haiku są teksty, w których dominuje żywioł kpiny i groteski. Cecha ta jest typowa tak dla haiku amerykańskiego jak i dla odmiany rosyjskiej tego gatunku. Można sięgnąć po Władimira Szynkariowa Kamienny ogród czyli „hokku, tanki i transportery opancerzone i przeczytać:

Do butelki Fiodor chciwie się przyłożył-
I naraz pustą się stała.
Maksym nie wiedział - śmiać się czy płakać.


Również w stronę groteski i zabawy dążą Haiku lub Złote myśli Psa wspomnianego już Dariusza „Brzóski Brzóskiewicza:

Skończona Frania
Skończony Rysio
A do jednej klasy
chodzili


lub utwór pod „wdzięcznym tytułem O przeżartych łabędziach:

Gdzieś tam lecą
Dwa łabędzie
Szyjami machają
Już im się niedobrze robi jak w nich ciągle chlebem rzucają.


Ponieważ haiku jest wciąż niezwykle popularnym gatunkiem poezji i jak najbardziej spełnia funkcję „literatury dobrze obecnej. Zaproponować można kilka recept na tę egzotyczną potrawę. Oczywiście, ponieważ apetyt wzrasta w miarę jedzenia, trzeba pozostawić konsumentom swobodę w doborze przypraw (szczególnie ilość soli attyckiej) i wolną rękę w dalszym poszukiwaniu przepisów na sporządzenie tego smakowitego kąska intelektualnego. A oto receptury:

haiku a'la Basho:
Włącz klasyczną muzykę japońską (5 min. - więcej nawet pies nie wytrzyma), zapal laskę kadzidła (krótkie - w przeciwnym razie włączy się system przeciwpożarowy), usiądź na poduszce (miękkiej - nie jesteś przecież masochistą jak ci wszyscy Japończycy) i przygotuj atrament (oczywiście chiński - mimo, że to republika ludowa... jeszcze), a potem... zapisz pierwsze słowa, które ci przyjdą do głowy. Podawać w trzech wersach.

haiku a'la Issa:
Wejdź do lasu w słoneczną pogodę, znajdź drzewo, wsłuchaj się w szum wiatru, zjedz wegetariańską kanapkę, po czym na papierze śniadaniowym zapisz coś o słońcu, drzewie i ziemi. Byle niejasno i ze skreśleniami.

haiku a'la Yamaha:
Aparat Kodak i zegarek elektroniczny Toshiba wrzucić do kotła i rozetrzeć na miazgę. Dodać wiśniowego pigmentu, zaprawić aromatem tsunami, trząść trzy minuty w siódmym stopniu Richtera. Formować trzywarstwowe placki, bardzo cienkie. Upiec w temperaturze wulkanicznej. Sfotografować na Seikoshi, odbitki skserować na Kanon. Rozesłać do znajomych, niech wiedzą co to haiku.