Daniel Kalinowski

POCZĄTKI ŚWIATA



Oczywiście na początku był Chaos. Z Chaosu wyłoniła się Gaja-Ziemia i Uranos-Niebo a nad nimi wszechprzenikający cały świat Eros-Miłość. Z małżeńskiego związku Gai i Uranosa wyszedł potężny ród Tytanów. Byli to ostrzy zawodnicy, ich nazwa wiąże się z greckim słowem "władca", "mocarz". Było ich sześciu, z których najbardziej znany jest: Okeanos bóg rzeki, która opływa cały ziemski świat i Kronos klient cokolwiek pokręcony, o którym jeszcze usłyszycie. Oprócz Tytanów Gaja i Uranos spłodzili również Cyklopów i Sturękich. Ci bogowie również byli całkiem sympatyczni; Cyklopowie mieli dziki wygląd, potworny wzrost i jedno oko w środku czoła, Sturęcy zaś przerażali siłą i łomotem jaki sprawiali każdemu, kto się do nich zanadto zbliżył, a robili to zręcznie swoimi stu-rączkami. "Oj, nie udali mi się synkowie" pomyślał Uranos i... strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. Jak zobaczyła to mama-Gaja, to mówiąc delikatnie, bardzo się wkurzyła i zaczęła namawiać najmłodszego z synalków Kronosa, aby ukarał niewdzięcznego tatusia. Synalek posłuchał namów i zaczaił się na ojca z żelaznym, ostrym sierpem. Tego Uranos nie przewidział, jego własny syn rzucił się na niego i obciął mu... ptaszka. Z krwi jaka trysnęła, zrodziły się ostre laski boginie zemsty Erynie, z wężami na głowie zamiast włosów. Cóż... po takim numerze swego synka, Uranos musiał odejść na zasłużony odpoczynek, światem zaś zaczął rządzić wredny typek ojcobójca - Kronos.


Komentarz:


Chaos słowo, które zrobiło niezłą karierę. Jeszcze na początku dwudziestego wieku miało negatywne znaczenie. Wszystko co nienazwane, pogmatwane, rozbite i groźne metaforycznie nazywano chaosem. A jednak od lat osiemdziesiątych XX wieku, chaos przestaje się kojarzyć z czymś niedobrym. Ludzie zauważają, że rozchwianie, rozbicie i dynamiczność przemian świata to rzecz normalna i akceptują chaos jako zasadę życia. Co więcej, w chaosie próbuje się widzieć siłę i wartość pozytywną, co znajduje wyraz zarówno w ideologiach anarchistycznych, jak i liberalnych. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej, słuchaj: "Radio-K.A.O.S." (Los Angeles - USA)

Uranos - to właśnie od imienia greckiego boga wziął nazwę Uran ciało niebieskie naszego systemu planetarnego oraz uran - promieniotwórczy pierwiastek chemiczny

Eros widzimy więc, że rodzice Erosa Ramazottiego wcale nie byli tacy oryginalni. Już przed tym (niewątpliwie zezowatym) piosenkarzu imię Eros święciło tryumfy. Eros to miłość, a miłość nie jedno ma imię, dlatego nie mieszajmy pojęcia "erotyzm" z "seksualizm". Takie pomieszanie wywołuje potem pewną niezgrabność stylistyczną, kiedy to, będąc w aptece lub pod kioskiem "Ruchu", kupujemy "erosy". O nie, tak to nie będzie! Panie i panowie my kupujemy "seksy", nie zaś "erosy".

Okeanos od imienia tegoż z Cyklopów wzięła się nazwa "ocean".

Cyklop postać mityczna istniejąca do dnia dzisiejszego w postaci samojezdnej ładowarki. Maszynę tą spotkać można na polach rolniczych, podczas robót publicznych i w innych równie sympatycznych okolicznościach. Z cyklopem antycznym ma tę wspólną cechę, iż posiada długie, żelaznej siły ramię i oszkloną, przypominającą wielkie oko, kabinę sterowniczą. Współczesne cyklopy mają tę wadę, iż patrząc na efekty ich pracy, podejrzewa się je o brak mózgu.

Tartar przykra, przegrana sprawa. Dół bardzo głęboki, bardziej głęboki, niż się nam wydaje. Grecki zapowiednik chrześcijańskiego Piekła. Tartaru proszę nie mylić z Tatarem, ani z tatarakiem, ani tym bardziej z wozem terenowym czeskiej produkcji Tatrą.