Daniel Kalinowski

POJAWIA SIĘ CZŁOWIEK



I oto czas, aby wreszcie pojawił się człowiek. Mitologiczno-fantastyczne opowieści przedstawiają dwie wersje. Według pierwszej człowiek pojawił się już za czasów złotego wieku rządów Kronosa. Ludzie żyli sobie wówczas jak niebianie, zawsze miali wolne soboty a jedzonko samo wpadało im do przełyku. Potem w wieku srebrnym człowiek był stworzeniem na tyle dumnym i złym, że postanowił drzeć łacha z bogów, za co został zresztą wybity przez Dzeusa co do jednej nogi. Po pewnym czasie, w wieku brązowym, ludziska znowu dali się poznać i zrobili taką zadymę, że do dziś czytamy opowieści Homera (Iliada i Odyseja), nie mogąc się nadziwić, skąd oni wówczas mieli tyle pary.
Druga wersja powstania człowieka związana jest z tytanem Prometeuszem. Człowieka ulepił Prometeusz z gliny i łez, duszę zaś dał mu ze skradzionych iskier z rydwanu słonecznego. Człowiek taki był dość żałosnym stworzonkiem, dlatego też Prometeusz kolejny raz zrobił włam do niebios i przyniósł ludziom zarzewie ognia. "W takim miłym ciepełku nic nas nie ruszy" myśleli ludzie. Ale Dzeus myślał zgoła inaczej. Wkurzał się, że Prometeusz szkoli ludzi na łepskich klientów, postanowił więc niesmacznie umilić ludziom życie. W tym też celu stworzył seks-bombę Pandorę. O tym jednak w następnym odcinku. Dobranoc.


Komentarz:


Człowiek do dziś się jeszcze taki nie urodził, który potrafiłby wyczerpująco i trafnie go określić. Podamy tylko niektóre z definicji: Homo sapiens; człowiek człowiekowi wilkiem; człowiek jest kowalem swego losu; człowiekiem jestem - nic co ludzkie, nie jest mi obce; człowiek miarą wszechrzeczy; człowiek to brzmi dumnie; człowiek zrodził się wolny, a wszędzie jest w kajdanach; człowiek zwierzęciem społecznym; oto człowiek; pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem; szary człowiek; wielki człowiek do małych interesów; właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Złota era czasy szczęśliwości, okres prosperity i hossy, etap rozkwitu jakiejś działalności. Po erze srebra i erze brązu, nastała era pary i żelaza trwająca do lat pięćdziesiątych XX wieku. Później zaczęto mówić o erze papieru i krzemu, która to właśnie się skończyła. Od XXI wieku nastaje nowa era: atomu? Aids? Techno?

Homer dosłownie tłumacząc jego imię, znaczy ono: ślepiec, niewidomy. Do dziś trwają dyskusje, kim był ów Homer? Jedni przeczą, jakoby w ogóle istniał, drudzy uważają, iż było ich kilku, najmniej popularna jest wersja, że był to jeden człowiek. Istotą problemu jest fakt ślepoty Homera. Choć jednak nie widział świata zewnętrznego, doskonale znał świat wewnętrzny i duchowy, świat zakryty dla zwykłych ludzi, świat przyszłości. Homer stał się prawzorem dla wszystkich literackich i kulturowych figur ślepców-wieszczów, przewodników-poetów i śpiewaków-lirników.

Prometeusz tytan, który poświęcał się dla dobra ludzi, który potrafił cierpieć dla nich i narażać swą wątrobę na niezaspokojony apetyt kruka. Postawa poświęcenia się dla innych (dziś wyjątkowo niepopularna) nazywana jest na pamiątkę Prometeusza - prometeizmem. W ujęciu religioznawców postawa Prometeusza kojarzona jest z postawą Jezusa z Nazaretu. Sam zresztą akt stworzenia człowieka z gliny jest zaskakująco podobny do opisu biblijnego. Sprawa jest jedna o wiele szersza i trzeba by ją omówić na przestrzeni osobnych studiów.