Daniel Kalinowski

PROMETEUSZ



Prometeusz to gość zaiste niezwykły. Ukazał ludziom strony świata, nauczył matematyki (teraz już wiadomo na kogo złorzeczyć), nauczył pisać (mitologia nie wspomina, czy wyjaśnił też zawiłości polskiej ortografii). Dla ludzi także Prometeusz oswoił dzikie zwierzęta (czego zwierzęta nigdy mu nie wybaczą), konie zaprzągł do powozów, wymyślił żeglugę morską (pomysłu jednak nie dopracował, gdyż statki w sprzyjających warunkach niestety idą na dno). Jakby tych wszystkich zasług było mało Prometeusz sprowadził ludziom lecznicze zioła, zapoczątkował eksplorację dóbr ziemi (nie przewidział jednak kryzysu paliw; np. kolejne podwyżki gazu i prądu), ukazał jak z zachowań przyrody odgadnąć przyszłość.

Prometeusz w pomaganiu ludziom miał swój cel, pamiętamy bowiem, iż był to w końcu jeden z pokonanych tytanów. Dzeus podejrzliwie patrzył na prace Prometeusza, wyczuwał bowiem w nich jakiś podstęp lub choćby próby uniezależniania się ludzi od bogów. Choć więc Dzeusa świerzbiła ręka, aby połaskotać Prometeusza i ludzkość piorunami, właściwie nie miał ku temu wyraźnego powodu. Dopiero, kiedy poszło o ofiary dla bogów miarka się przebrała.

Wszystko się zaczęło od znanej już Pandory, która jako dar od bogów w rzeczywistości była dla człowieka Piątą Kolumną. Prometeusz po otwarciu puszki przez Pandorę, postanowił dać nauczkę bogom. Zabił wołu i podzielił go na dwie części osobno złożył mięso, które owinął skórą; oddzielnie zaś kości, które nakrył tłuszczem. Tak przygotowane stosy przedstawił Dzeusowi, prosząc go, aby wybrał jeden z nich jako ten, który odtąd zawsze będzie składany bogom w ofierze. Dzeus wybierając stertę obłożoną tłuszczem, myślał, że pod spodem będzie czekało na niego mięsko. Tam zaś czekały tylko kostki.
Tu się Dzeus wkurzył. Za obrazę majestatu rozkazał pojmać Prometeusza i przybić do skał Kaukazu na wieczność całą. Dla rozrywki co dzień przylatywał do Prometeusza zgłodniały orzeł, aby mu podjeść trochę wątroby. Prometeusz był jednak nieśmiertelny, wątroba więc szybko odrastała. Morał z tego taki: pomagaj ile możesz, ale nie zadzieraj z większymi od siebie.


Komentarz:


Oswajanie zwierząt sprawa wysoce podejrzana. Wiele cierpkich słów pod adresem ludzi mogły by w tym momencie wypowiedzieć zwierzęta. Niestety ich języka człowiek nie rozumie albo udaje, że nie rozumie, co świadczy, że jest po prostu bydlę.

Przepowiadanie przyszłości Prometeusz nie jest tu odpowiedzialny za wróżby czy proroctwa, lecz za Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Prościej mówiąc, dał ludziom umiejętność przepowiadania pogody. Celują w tym Indianie (jak zbierają chrust, znaczy to, że będzie zimno) Górale (jak piją wódkę góralską, znaczy to, że będzie dym) oraz Kaszubi (jak idą na ryby, to znaczy, że będzie padało).

Ofiary rodzaj podatku dochodowego składanego istotom niebiańskim. Kiedyś ofiary składano ze zwierząt (znowu biedne te zwierzęta), płodów rolnych (czy ktoś jeszcze pamięta dziesięcinę), później zaczęto na ofiarę dawać pieniądze. Zwyczaj utrzymał się do dziś, czego dowodem wydatne konta bankowe niektórych związków wyznaniowych, banków i Urzędów Państwowych.

Wątroba zawsze kiedy zjadam wątrobiankę, przypomina mi się Prometeusz. Podobnie mam z smażoną wątróbką wieprzową lub drobiową niestety. Wątroba sama w sobie jest wdzięcznym elementem wielu związków frazeologicznych. Weźmy tylko: leży mi coś na wątrobie, wątroba mi gnije, ty wątrobiarzu.